Drogi Maksie, Napisałam coś naprawdę dobrego, zajęło mi to sporo czasu i chciałam Ci to dać, ale Ty musiałeś wszystko popsuć. Nie zamierzam Cię obrażać, czegoś już się nauczyłam. Ale pytam poważnie, dlaczego? Dosłownie w kilka minut po tym, jak powiedziałam, że dam Ci to w czwartek, usłyszałam od kogoś, że opowiadałeś, jaka jestem dziwna. A potem przedrzeźniałeś mój śmiech. Po co ja to w ogóle piszę? Za każdym razem, gdy próbuję coś między nami naprawić, Ty wszystko niszczysz. Mam już tego dość. Nie wiem, po co właściwie tak się staram, Ciebie to chyba w ogóle nie obchodzi. Próbuję dorosnąć i nauczyć się czegoś z błędów, które popełniłam w zeszłym roku, a Ty i Twoi znajomi śmiejecie się ze mnie i opowiadacie, że jestem psychiczna. Dzięki. Zupełnie jakbym nie miała żadnych uczuć. Jestem tylko dziwną dziewczyną, której nie cierpisz. Więc oto są "przeprosiny". Poddaję się; za bardzo mnie rani Twoja niedojrzałość. Proszę, przestań już.
Victoria
|