Pawian, ogólnie jesteś spoko gość. I "Piorun" to nie Ty. Naprawdę nie Ty. Spójrz w literki ;-)
Co do wątku historycznego, to po pierwsze merytorycznie zwróciłem Ci uwagę na różnicę pomiędzy pp. Kostką i Szczęsnym. Ty dalej lecisz po prawnuku X. Branickiego, wszystko po to by uzasadnić ryzykowną tezę, że zdrajcom należy odebrać wszystko. Innymi słowy, próbowałeś uzasadnić swoją tezę, średnio to wyszło, poniosło Cię, trochę niepotrzebnie. Z kolei... jakby Ci to powiedzieć... Oszołomów -- nie bierz tego akurat do siebie! -- to ja mam dość na fej-zbuku. Przyszedłem na PF skierowany przez amerykańskiego jazzmana, trochę się zdziwiłem, ale od razu trafiłem na paru fajnych ludzi, to zostałem. Poza tym, jestem ciekaw świata i ludzi. I przyuważ, niby polskie/polonijne forum, a tutaj:
1. Serbia! 2. Rasiści 3. Zwolennicy wystrzelania "zdrajców" 4. Polakożercy 5. Amerykożercy 6, Nacjonaliści 7. polaczki
Właśnie, polaczki. Polak to ktoś, kto jest dumny ze swojego Kraju, ale równocześnie jest w stanie zauważyć słabości naszej Ojczyzny, przywary narodowe, rozumie wielkie momenty Polski ale także jej błędy. Po to, by siebie, a w konsekwencji Polskę ulepszać. Potrafi zaproponować dobre rozwiązania w miejsce negacji, a równocześnie jest dobrym ambasadorem swego kraju za granicą.
(Dlatego mi tak dobrze na TalkBass.com, bo tam dla ludzi którzy piszą co najmniej 70% postów na PF -- miejsca nie ma. Mnie odbierają tam jako najlepszegoi ambasadora Polski. No ale ile można gadać o basówkach, a ja zdrajca kupiłem chińskiego Gallien-Kruegera zamiast doskonałego wzmacniacza Taurus/Box Electronics z Gdańska, no głupio mi, bo Taurusy są świetne).
Polaczek utożsamia wszystko co w Polsce i Polakach najgorsze. Przychodzi ktoś niezorientowany na PF i ucieka, bo w świetle 1-7 Polska i Polacy to jakieś monstra! Czy nie jest ironią, że najlepszymi ambasadorami Polski są nasi imigranci - Anglicy?
Widzisz Pawian, mam taką nieuleczalną cechę, że jak widzę głupotę to ją nazywam. Także u siebie -- jak ktoś mi wytknie kukułę (np. Des Essenties zwrócił uwagę, że Węgrzy to maniakalni samobójcy -- miał rację, a mi to umknęło), to przecież przyznam, że się myliłem. Jednak mało kto lubi się przyznać, że powiedział głupotę. Co więcej, ludzie Wierzący w Ideę nie są dyskutantami; przekonanych się nie przekona. I jak ktoś tam proponuje -- w swej najlepszej wierze! -- wprowadzenie dyktatury i tego co mieliśmy za komuny, to chociaż powinienem ugryźć się w język, to nie potrafię, a w ten sposób kumpli i kumpeli się naturalnie nie zdobywa. No i co? Są tutaj fajni ludzie, mam z nimi kontakt pozaforowy, to po co się mam użerać? Szczególnie w części polskojęzycznej w której nie korzystam nijak, bo w anglojęzycznej to przynajmniej się nasiąka codziennym (a bywa, że i wyższych lotów) angielskim?
Ciebie Pawian nie chciałem obrazić i jeśli coś takiego zauważyłeś to nie było do Ciebie, a jeśli bierzesz do siebie -- to serdecznie przepraszam.
Natomiast, mylisz się, nie wsiąkłem. W społecznościach gadających na żywo jestem trzynasty rok, na forach od ośmiu, a for polskojęzycznych jest dość. Kwestia nie w forach tylko w ludziach. Ci sami ludzie, którzy są mili tutaj, są mili i w części anglojęzycznej.
Dowodem na polaczkowatość niektórych jest na przykład doprowadzenie do skasowania -- i to niemal nieodwracalnego -- opowieści Wildrovera o jego kumplowstwie z zespołem Saxon, i to doprowadzenie z egoistycznych, gówniarskich wręcz pobudek.
Mnie tutaj w części polskiej Pawian już nie ma i proszę nie wywołuj mnie więcej do tablicy.
Trzymaj się.
|