To o czym mówisz to trochę inny temat i dość śliski, dlatego odniosę się do togo co napisałeś nie bezpośrednio, ale poprzez cytaty:
Sokrates: kobiety mają równe prawa
Przeszłość komunistyczna:
Women, Communism, and Industrialization in Postwar Poland By Malgorzata Fidelis
Również artykuł w Wysokich obcasach: Same chciały na traktory, do fabryki, na budowę, do kopalni
Fragment: [narzucona emancypacja] nie była akceptowana przez bardzo dużą część społeczeństwa, zwłaszcza na wsi.
W okolicach Zambrowa chłopi opierali się przed werbowaniem dziewcząt do fabryki. Znajdowałam wypowiedzi chłopów, którzy mówili: "Oddam zboże, oddam, co chcecie, ale nie oddam wam mojej córki."
Był też opór w tradycyjnym środowisku górniczym, w którym kobieta nie pracuje i zajmuje się domem. Co ciekawe przeciw pracy kobiet pod ziemią najbardziej protestowali nie mężczyźni, ale żony górników. Żony górników uważały, że ich mężowie nie mogą pracować z kobietami, bo będą narażeni na pokusy. Jeszcze pod ziemią! Nikt nie widzi, co się tam dzieje.
[Gdy kończy się stalinizm] kobiety usunięto z większości męskich zawodów. Zostały np. tramwajarki. Komunizm był słaby w Polsce. Komuniści nie mieli poparcia i zawsze mieli problemy z legitymizacją. Po 1956r grupą społeczną, na której reżimowi zależało, byli robotnicy wykwalifikowani. To przeważnie mężczyźni. Mają olbrzymi udział w produkcji. Na nich opiera się system - ideologicznie i praktycznie.
Ta grupa domagała się w hali fabrycznej tradycyjnego prestiżu. Jego elementem było to, że kobiety były podporządkowane w domu i w pracy. Stąd po 1956r. wraca tradycyjna hierarchia płci. Oficjalnie ideologia równouprawnienia pozostała, ale była fasadowa.
Wtedy wprowadzono oficjalny zakaz pracy kobiet pod ziemią. Musiały wracać do sortowi i do pchania wózków. Wyraźnie mi mówiły, że nie chciały wracać. Ale musiały. Na ten zakaz skarżyły się w listach do gazet, do związków zawodowych, do władz.
W 1980r Solidarność była niesłychanie tradycyjna. Emancypacja miała polegać na tym, żeby kobiety nie musiały pracować i mogły wypełniać funkcje domowe. To wiązało się z powrotem tradycji katolicko-narodowej.
Po 1989r., po upadku systemu, sytuacja kobiet się pogorszyła. To była w pewnym stopniu reakcja przeciw komunizmowi, który próbował emancypować kobiety w sposób - jak wtedy wiele osób myślało - sztuczny.
Jest dużo ciągłości pomiędzy okresem późnego komunizmu - kiedy tradycyjne role płciowe przeżywają renesans i są popierane przez reżim, jak i "Solidarność" - a okresem po roku 1989. Tu zerwania z PRL-em nie było.
Sokrates: głosuje każdy, wbrew temu co głoszą kretyni jak Harry czarni i żydzi nie są topieni w kałużach, mamy tolerancję religijną i równość wobec prawa (nominalną) nasze społeczeństwo przeszło od elitaryzmu do egalitaryzmu
Oświecenie i Rewolucja Francuska:
Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię, Kiedy do ojca mego w oszmiańskim powiecie Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku, Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po francusku. Biegali wszyscy za nim jakby za rarogiem, Zazdroszczono domowi, przed którego progiem Stanęła Podczaszyca dwukolna dryndulka, Która się po francusku zwała karyjulka. Zamiast lokajów w kielni siedziały dwa pieski, A na kozłach niemczysko chude na kształt deski; Nogi miał długie, cienkie, jak od chmielu tyki, W pończochach, ze srebrnymi klamrami trzewiki, Peruka z harbajtelem zawiązanym w miechu. Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu, A chłopi żegnali się mówiąc: że po świecie Jeździ wenecki diabeł w niemieckiej karecie. Sam Podczaszyc jaki był, opisywać długo, Dosyć, że nam się zdawał małpą lub papugą, W wielkiej peruce, którą do złotego runa On lubił porównywać, a my do kołtuna. Jeśli kto i czuł wtenczas, że polskie ubranie Piękniejsze jest niż obcej mody małpowanie, Milczał; boby krzyczała młodzież, że przeszkadza Kulturze, że tamuje progresy, że zdradza! Taka była przesądów owoczesnych władza!
"Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować, Cywilizować będzie i konstytuować; Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni Zrobili wynalazek: iż ludzie są rowni; Choć o tym dawno w Pańskim pisano zakonie I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie. Nauka dawną była, szło o jej pełnienie! Lecz wtenczas panowało takie oślepienie, Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie, Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie. Podczaszyc, mimo równość, wziął tytuł markiża; Wiadomo, że tytuły przychodzą z Paryża, A natenczas tam w modzie był tytuł markiża. Jakoż, kiedy się moda odmieniła z laty, Tenże sam markiż przybrał tytuł demokraty; Wreszcie z odmienną modą, pod Napoleonem, Demokrata przyjechał z Paryża baronem; Gdyby żył dłużej, może nową alternatą Z barona przechrzciłby się kiedyś demokratą. Bo Paryż częstą mody odmianą się chlubi, A co Francuz wymyśli, to Polak polubi.
|