PolishForums.com
POLAND . The Unofficial Guide
Unanswered | Archives
Poland Now and Then Witamy, Guest | PF Members | Gold Members

Polish Forums / Rozmowy po polsku /

Kto z was potrafi przetłumaczyć choć jedną z poniższych fraszek?


page 3 of 3:  « Prev  1  2  3 posts: 79

AdamKadmonThreads: 38
Posts: 1,120
Joined: Apr 23, 10
Edited by: AdamKadmon  Jan 12, 11, 20:26    #61
alexw68:
Co do tego fragmentu - no, jakoś wątpię, żeby studentowi lub szaremu obywatelowi to by się podobało. (To co mówiłem miało dotyczyć nowoczesną twórczość - przepraszam, bo chyba podświadomie wróciłem do głównego tematu wątku nie dając znać) Fragment ten z punktu widzenia młodszego czytelnika pachnie nieco elitarnością i naftaliną. W dodatku chimeryczność młodzieżowych aspiracji to stara, stara tropa w każdym języku - choć proza jest piękna, temat to trochę nieświeży...


Mnie też ten fragment zaintrygował, choć nie potrafiłem go uprzednio zinterpretować. W dalszej części tej samej książki (takie same aktualności sprzed pięćdziesięciu lat) znalazłem bardzo ciekawą opinię, która rzuca na wcześniejszy fragment trochę światła. Przepraszam, że z uporem wracam do tego samego tematu, ale uważam, że pewne przemyślenia odstawione do lamusa mogą być ciągle aktualne i ciekawe; sądzę, że tak jest w tym wypadku, a jeśli nawet nie, to chyba warto czasami wrócić do historii, tym bardziej, że jest ona tutaj bardzo zgrabnie opisana:

W Leysin zobaczyłem nową ludzkość, o której już wcześniej słyszałem, nie bardzo wierząc temu, co mówiono. Część hoteli jest mianowicie wynajęta w całości stowarzyszeniu francuskiemu, które przysyła do Leysin klientów na 2-tygodniowe wakacje zimowe. Klienci ci uczą się jeździć na nartach, robią to pracowicie przez cały tydzień aż do zupełnego zbaranienia. Potem kładą się spać, aby od rana iść na śnieżne zbocze, gdzie odbywa się wyszkolenie. Pytam o ich zawód i miejsce zamieszkania. Byli to niemal wyłącznie paryżanie, z zawodu technicy i inżynierowie. Niektórzy bardzo dobrze zarabiali po 30-50 razy więcej ode mnie. Wielu było z żonami i dziećmi. Kobiety były brzydkie, źle ubrane, wulgarne. Próbowałem z nimi rozmawiać, ale bez skutku. Jedynymi przedmiotami rozmów były ich samochody, jedzenie, sport i zdrowie. Rzecz osobliwa, średnie wykształcenie francuskie nie zostawiło u nich żadnych śladów prócz pewnej habilité w formułowaniu zdań (la composition, do której w szkołach francuskich przywiązują taką wagę). Prosperity wydała widocznie we Francji rodzaj cywilizacji plebejskiej, głęboko różniącej się od tej, jaką znaliśmy przed wojną. Aleksander Hertz, którego widziałem zeszłego roku po 22 latach pobytu w Ameryce, mówił mi, że Europa Zachodnia nie różni się już niczym od prowincji Stanów Zjednoczonych. W tym jest być może klucz do zrozumienia takich zjawisk jak de Gaulle, OAS itd. Dopiero dzieci obecnych inżynierów, kiedy sprzykrzy się im sport i samochód trafią na słowa Pascal avait un gouffre avec lui se mouvant i zamyślą się.

Chciałbym wiedzieć, czy rzeczywiści sport i samochody już się uprzykrzyły Francuzom, czy tylko im?

alexw68 Edited by: alexw68  Jan 12, 11, 22:07    #62
AdamKadmon:
Chciałbym wiedzieć, czy rzeczywiści sport i samochody już się uprzykrzyły Francuzom, czy tylko im?

Nouveau riche to przecież zwrót francuski w originale, ale zwrót, jak i typ ludzi, już został chętnie przetłumaczony na wiele inne języki. Choć zastanawiam się jak nawet część naródu, który nas obdarzył Citroenem 2CV, może mieć taką wielką dumę na punkcie samochodów :)

Co do piłki nożnej, itd, w kapeli śpiewam troszkę po francusku - w repertuarze mamy te dwie linie:

Ceux qui hurlent comme des porcs
"Vive la Republique, vive le sport"


- czyli też taki sterotyp Paryżkiego lumpu...
AdamKadmonThreads: 38
Posts: 1,120
Joined: Apr 23, 10
Edited by: AdamKadmon  Jan 12, 11, 22:28    #63
A co sądzisz o tej opinii:

Prosperity wydała widocznie we Francji rodzaj cywilizacji plebejskiej, głęboko różniącej się od tej, jaką znaliśmy przed wojną. Aleksander Hertz, którego widziałem zeszłego roku po 22 latach pobytu w Ameryce, mówił mi, że Europa Zachodnia nie różni się już niczym od prowincji Stanów Zjednoczonych. W tym jest być może klucz do zrozumienia takich zjawisk jak de Gaulle, OAS itd. Dopiero dzieci obecnych inżynierów, kiedy sprzykrzy się im sport i samochód trafią na słowa Pascal avait un gouffre avec lui se mouvant i zamyślą się.

Wygląda też na to, że dzieci ówczesnych inżynierów nie nawiązały do tradycji Francuskich, ale jeszcze dalej poszły w kierunku amerykanizacji... dalej niż ich rodzice. To samo tyczy się chyba innych krajów Europejskich.

Dla mnie tekst jest ciekawy dlatego, że sam znajduję się w brzuchu tej wielkie ryby, tak jak Jonasz, i tego co autor tych słów dostrzegł ja nie dostrzegłem. Z tego też względu opinie tu wyrażone są dla mnie czymś nowym, a sam ich autor sympatycznym okazem dziewiętnastowiecznego dinozaura.
alexw68 Edited by: alexw68  Jan 13, 11, 09:27    #64
AdamKadmon:
A co sądzisz o tej opinii:

Prosperity wydała widocznie we Francji rodzaj cywilizacji plebejskiej, głęboko różniącej się od tej, jaką znaliśmy przed wojną.


Że taka nostalgie de la boue wypada najłatwiej z ust patrycjusza. I że naszego książę-liczygrosza boli to, że stare przedwojenne, solidne uwarstwienie współeczności zwracało się do gory nogami i ot, co, Waćpanie, ci pachoły już nie zostają w swoim przeznaczonym miejscu.

Są w życiu pragmatycy i już, dla których kultura nie musi być ważna - chyba nie mają w rodzinie precedensu, aby studiować; ale za to ich bliscy przodkowie dobrze znali nędzę i biedę. Poszukiwanie prosperity to całkiem uzasadnione odreagowanie. Tak to było w mojej rodzinie (chociaż krezusami to wcale nie są i jeszcze nie doszło do szkoleń w narciarstwie i gadania o samochodach w nieskonczoność), ja jestem raczej chłopskiego pochodzenia. Nie miałem, i nie będę miał do nich pretencji o to, że Goeth'ego nie przeczytali.
AdamKadmonThreads: 38
Posts: 1,120
Joined: Apr 23, 10
 Jan 13, 11, 10:09    #65
Myślę, że 'książe' nie zniżył się do pretensji - jest chyba jak najdalej od tego. Wydaje mi się też, że jest to raczej obiektywny opis, chociaż może dobór słów nie jest na tyle staranny, żeby taka ocena motywów, które stoją za poglądami wyrażonymi w liście do Dąbrowskiej w ogóle się nie pojawiła.

Sądzę też, że warto przeczytać jakąś książkę Jerzego Stempowskiego, żeby nabrać do niego sympatii. Mnie trudno jest dopatrzeć się niskich pobudek w człowieku, którego największą troską przez całe jego życie było być szlachetnym bez względu na koszty.

Znalazłem też jeszcze jeden ciekawy fragment, tym razem o ciągłości między Polską przedwojenną i komunistyczną:

Od 4o lat stosunki polskie mają wbrew pozorom zdumiewającą ciągłość. Można by odróżnić trzy linie tej ciągłości: trwanie systemu monopartyjnego z jego wciąż tym samym mechanizmem, niewyczerpaną łagodność i cierpliwość ludu, dzięki której rozgrywki odbywają się bez przelewu krwi, i wreszcie niemal identyczne pochodzenie aparatu władzy. Panowanie szlachty jest od 1914 czystym złudzeniem. Za dwudziestolecia już rządzili synowie karbowych, gorzelanych i pisarzy prowentowych, inteligencji pochodzącej z awansu społecznego czasów pozytywizmu z szlachcicem zagrodowym(1) i enfant trouvé(2) na czele. Ciągłość i stałość stosunków odróżniała Polskę od innych krajów bloku wschodniego. Nie było w niej przewrotów takich jak w Jugosławii, Bułgarii i nawet Czechosłowacji, gdzie wyrzucano przez okna i wieszano spadłych z etatów ministrów.

(1) Felicjan Sławoj Składkowski - premier RP i minister w latach 1936-1939
(2) mowa o Edwardzie Rydzu-Śmigłym, marszałku Polski i generalnym inspektorze sił zbrojnych. Aluzja do pogłosek, że był nieślubnym dzieckiem zarządcy majątku.
alexw68 Edited by: alexw68  Jan 13, 11, 10:19    #66
AdamKadmon:
Myślę, że 'książe' nie zniżył się do pretensji - jest chyba jak najdalej od tego.

No, może przesadziłem i za dużo wywnioskowałem z fragmentu - aczkolwiek jeżeli tekst ten nie ma być pretensją, to trenodią na pewno jest.

EDIT: Co do tej ciągłości, którą ma Polska w porównaniu do swoich wschodnioeuropejskich sąsiadów - z perspektwy czasu i odległości geograficznej, spółczesny obcokrajowiec by odruchowo powiedział że nie. Ale akurat to ciekawe spostrzeżenie, które łaczy Polaków z Brytyjczykami :)
wredotkaThreads: 5
Posts: 936
Joined: Aug 23, 10
 Jan 13, 11, 19:41    #67
Jak to wszystko czytam, to mi się przypominają imprezy z cyklu: "alpagi łyk i dyskusje po świt". Zwłaszcza ten świt, kiedy wszyscy zaczynali trzeźwieć.
tippy  Jan 16, 11, 16:35    #68
not "suck my c..k"
rather "kiss my ass"
wredotkaThreads: 5
Posts: 936
Joined: Aug 23, 10
 Jan 17, 11, 10:23    #69
Cóż za awangarda:)
Nie mogę się powstrzymać...:D

On łudził się, że ona
dla przyjemności była stworzona
a ona mu na to krótko rzecze:
odpitol się durny człecze

albo, jeszcze bardziej he he 'kolokwialnie';)

w dupe mnie możesz waść pocałować
nie od tego jestem, by ci robić loda

No wiem, wiem, feminizmem powiało. Nic na to nie poradzę:)
alexw68  Jan 17, 11, 10:32    #70
wredotka:
No wiem, wiem, feminizmem powiało. Nic na to nie poradzę:)

I niech dalej powieje. Parytas mamy w naszym domu od 16 lat. Bardzo polecam.
TorqThreads: 65
Posts: 4,024
Joined: Apr 10, 09
 Pictures: 1  Gold Member MEMBER
Edited by: Torq  Jan 17, 11, 11:19    #71
wredotka:
No wiem, wiem, feminizmem powiało.


Czyżbyś należała do MILF?

Miałem oczywiście na myśli Mouvement International de Libération de la Femme :-)
alexw68 Edited by: alexw68  Jan 17, 11, 12:17    #72
Torq:

Miałem oczywiście na myśli Mouvement International de Libération de la Femme :-)

Dobrze, że sprawdziłeś, iż to nie jedyne wyjaśnienie tego akronimu...
AdamKadmonThreads: 38
Posts: 1,120
Joined: Apr 23, 10
 Jan 17, 11, 13:21    #73
alexw68:
ja jestem raczej chłopskiego pochodzenia.


No patrz no ty. Ale reformatorzy nie śpią:

wbrew wysiłkom reformatorów, czy to z prawa, czy z lewa – ciągle i uparcie [chłopi] istnieją. Nie zatarło ich ani 50 lat socjalizmu, ani kilka ostatnich lat „społecznej gospodarki rynkowej”.

Patrz artykuł w Tygodniku Powszechnym Mądrość ludu
alexw68 Edited by: alexw68  Jan 17, 11, 13:28    #74
AdamKadmon:
Nie zatarło ich ani 50 lat socjalizmu, ani kilka ostatnich lat „społecznej gospodarki rynkowej”.

Nawet nie czytając tego artykułu, wiem o co chodzi. Na Podlasiu co roku bywamy na terenach babci mojej żony. Na Ziemi Odzyskanej, jednak, sprawa wygląda nieco inaczej bo same PGR-y i brak zdzierżawionych [?] gospodarstw.
AdamKadmonThreads: 38
Posts: 1,120
Joined: Apr 23, 10
Edited by: AdamKadmon  Jan 17, 11, 13:57    #75
Czy Polacy w Wielkiej Brytanii zasilili szeregi tamtejszych klas niższych? Czytając niektóre opinie na tym forum, można zauważyć, że mentalność 'brytyjskich' Polaków jest taka jak tamtejszego 'plebsu' z najgorszych o nim stereotypowych wyobrażeń klas uważających się za 'wyższe'; co więcej, dotyczy to nie tylko Polaków, ale innych świeżo przybyłych imigrantów - ja zauważyłem tę samą mentalność np. u tamtejszych Pakistańczyków. Czyżby zatraciwszy kontakt z ojczyzną brytyjscy Polacy, i nie tylko oni, przyjęli z zadowoleniem narzucaną im rolę 'scum of the earth'?

Fragment artykułu Agnieszki Robson z Tygodnika Powszechnego:

Dziś postępowa klasa średnia zarzuca plebsowi rasizm, seksizm i skłonność do gwałtu – wszystkie najgorsze grzechy współczesnego cywilizowanego świata. Zarzuca mu, że nie potrafi odnaleźć się w wielokulturowym, pluralistycznym społeczeństwie późnego kapitalizmu i nie „celebruje inności”. (Ale jak na ironię, to na plebs spada najtrudniejsza część tego społecznego eksperymentu, bo to właśnie dzielnice najbiedniejsze są najbardziej etnicznie wymieszane.) Klasa średnia z góry patrzy na „stadną kulturę futbolu” i „zwierzęcy hedonizm pubów”; przyzwyczajona do kuchni francuskiej, brzydzi się zawiniętą w gazetę fish and chips; drażni ją regionalny akcent i „prymitywizm kulturalny klas niższych”.
wredotkaThreads: 5
Posts: 936
Joined: Aug 23, 10
Edited by: wredotka  Jan 17, 11, 15:00    #76
AdamKadmon:
(...)Czytając niektóre opinie na tym forum, można zauważyć, że mentalność 'brytyjskich' Polaków jest taka jak tamtejszego 'plebsu' z najgorszych o nim stereotypowych wyobrażeniach klas uważających się za 'wyższe'; co więcej, dotyczy to nie tylko Polaków, ale innych świeżo przybyłych imigrantów - ja zauważyłem tę samą mentalność np. u tamtejszych Pakistańczyków. Czyżby zatraciwszy kontakt z ojczyzną brytyjscy Polacy, i nie tylko oni, przyjęli z zadowoleniem narzucaną im rolę 'scum of the earth'?


Hmmm, czytając różne fora można wyciągać różne wnioski. Niekoniecznie właściwe. Pytanie, czy ludzie mający za dużo czasu i przesiadujący całymi dniami przed kompem są reprezentatywni dla całej reszty? Dla tych, którzy wolą spędzać czas z rodziną, dla tych, co wolą przez skypa rozmawiać w tym czasie z najbliższymi, (zamiast wdawać się w bezcelowe dyskusje z obcymi przecież ludźmi), i wreszcie dla tych, którzy są zwyczajnie przepracowani, i nie chce im się nawet na te wszystkie fora zaglądać.

Co do rasizmu, seksizmu, antysemityzmu, kseno/ homo i Bóg wie jakich jeszcze fobii, to ogólnie rzecz biorąc internet jest właśnie takim bastionem, gdzie każdy kto chce sobie "pokrzyczeć" i poobrażać innych ludzi, (w imię opacznie rozumianej wolności słowa) tu właśnie może. Na stronach, gdzie bawią się Polacy z UK (pieszczotliwie nazywani polactwem) jakoś trolle rasiści, czy inni tego typu nie maja łatwego życia. I to nie moderacja reaguje, a właśnie zwykli użytkownicy, czyli brytyjscy Polacy. Niczym średniowieczni rycerze rzucają się w obronie wszystkich 'biednych i uciśnionych'. I bardzo dobrze to o nich świadczy.

Tych stereotypów o angielskiej working czy low class w ogóle nie rozumiem. Żeby u nas wszyscy mieli w sobie tyle tolerancji i wyrozumiałości, jak ci wszyscy, co mnie tu otaczają... A to są ludzie z małego miasteczka lub okolicznych wiosek, nie z multi kulti Londynu.

Co to kurde ma być,... socjologia?
AdamKadmonThreads: 38
Posts: 1,120
Joined: Apr 23, 10
Edited by: AdamKadmon  Jan 17, 11, 15:10    #77
wredotka:
Co to kurde ma być,... socjologia?


Słusznie, słusznie. Tylko kontrowersyjna opinia dla tych wszystkich, którym 'chce się na te wszystkie fora zaglądać i trochę pokrzyczeć'.
alexw68  Jan 17, 11, 15:34    #78
wredotka:
Tych stereotypów o angielskiej working czy low class w ogóle nie rozumiem. Żeby u nas wszyscy mieli w sobie tyle tolerancji i wyrozumiałości, jak ci wszyscy, co mnie tu otaczają... A to są ludzie z małego miasteczka lub okolicznych wiosek, nie z multi kulti Londynu.

Zgadzam się - mi się wydaję, że ta niereprezentacyjna próbka klasy średniej, z kim Pani Robson niby rozmawiała, żyje w gecie bardziej wyizolowanym od świata niż wszelka enklawa dajmy na to polska, pakistańska itd. O ile z publicznością rozmawiała w ogóle - to są moim zdaniem raczej dziennikarskie zabobony, stuczne tragizowanie.

Prawie nikt nie zwracał uwagę w taki sposób na regionalny akcent od 30 lat - bynajmniej nikt we wieku produkcyjnym. Chodzenie na mecz z ojcem to rytuał dla młodych nawet średnioklasowych chłopców od dawna - kiedyś, co prawda, kibole wyobcowali normalnych ludzi od przybycia tam ale te czasy minęły już dawno temu.

A francuska kuchnia? Człowieku, w którym stuleciu żyjemy???

Pierwszy aksjomat Alexa na temat dziennikarstwa kulturoznawczego: to zazwyczaj szkoda papieru.
puellaThreads: 9
Posts: 319
Joined: Jan 10, 11
 Jan 21, 11, 21:54    #79
AdamKadmon:
Patrz artykuł w Tygodniku Powszechnym Mądrość ludu


Nie za bardzo rozumiem ten artykuł. To w ogóle chore przyrównywać Polskę do Wielkiej Brytanii.
Razi mnie jedno zdanie z tego artykułu:
(o Brytyjskiej "kulturze plebejskiej"):
ale pod jednym względem jest taka sama jak inne: pewna siebie, w pełni zadowolona ze swej tożsamości, pozbawiona drobnomieszczańskich snobizmów i jakiegokolwiek wstydu związanego z „niskim pochodzeniem”.

W Polsce nie ma czegoś takiego jak "pochodzenie". W Polsce każdy ma pochodzenie mieszane (pomijając specyficzne regiony). Każdy może doszukać się zarówno szlacheckiej linii swojej rodziny jak i plebejskiej. Każdy członek (np. w wyniku przesiedleń) jest z innej "mańki" Polski. Więc o czym my w ogóle mówimy? Autor tekstu zarzuca brak zakorzenienia historycznego (czy ogólnie długiej tradycji) klas społecznych w Polsce. No ba! Bo Polska w takim ujęciu ogólnie jest bezklasowa. Owszem pojawiały się jakieś klasy, ale w wyniku zdarzeń historycznych przemijały. Teraz ogólnie można wyróżnić 2 klasy w Polsce: menelstwo oraz mniej lub bardziej zamożna klasa średnia. Ale w odróżnieniu od Brytyjskiego stanu rzeczy łatwo jest swoją klasę zmienić (tj. menelstwo czasem się dorabia pieniędzy, a członkowie klasy średniej w wyniku zdarzeń losowych stracić swoją pozycję). A snobizmu na miarę europejską to poza Warszawą się nie dopatrzyłam.


page 3 of 3:  « Prev  1  2  3

Home / Rozmowy po polsku / Unanswered [this forum] | Similar


Similar discussions:

Kampania nienawiści przeciw PiS  POWRÓT do Polski - od czego zacząć?


Random: dozynki festival 31-10-2010 adelaide

Only registered and logged-in users may post here. Please log in or register.


41 [Guests - 31 / Members - 10] users on live forums now


Home | Unanswered | Archives | Random | Statistics Time in Poland: 03:16 / May 27

About Us | Contact Us | Rules, Privacy | Poland Advertising

© 2005-12 PolishForums.com