Przypominam wszystkim szemrzącym o woli Narodu przy okazji pochówku Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki na Wawelu, że złożenie tam doczesnych szczątków marszałka Polski Józefa Piłsudskiego także budziło kontrowersje. Przeciwny był temu wtedy książe Adam Stefan kardynał Sapiecha, ówczesny metropolita krakowski. Kardynał Sapieha, potomek potężnego litewsko-ruskiego magnackiego rodu Sapiehów, przeciwny był pochowaniu na Wawelu potomka szlachty litewsko-ruskiej, Józefa Piłsudskiego, nie z powodów politycznych, ale dlatego iż uważał, że Wawel jako miejsce pochówku monarchów czyli "pomazańców bożych", powinien być zamknięty dla dalszych pochówków, po to aby w przyszłości nie powstawały żadne kontrowersje z takimi pochówkami związane. No i proszę, jakże daleko w przyszłość spoglądał kardynał ... -------------
Sokrates: Dlaczego? Skoro Leszczyńskiego który był kolaborantem, zdrajcą i przekupnym chujem targującym się ze Szwecją o rozebranie własnego kraju też tam pochowali i nie został ekshumowany Kimże jesteś Ty, aby w swej niepohamowanej pysze osądzać w obliczu śmierci postępki, które w jej obliczu osądzać może tylko Pan nasz? Zaprawdę, powiadam Ci, nic nie zrozumiałeś z przytoczonego wyżej przez grzesznika Torqa cytatu o pochówku cesarza Franciszka Józefa. Słuchaj zatem tej przypowieści raz jeszcze, grzeszniku Sokratesie, powściągnij swoją pychę i zapalczywy osąd, powstrzymaj się od używania wulgarnych słów, oddaj Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie, a królowi co królewskie. Tako napominam Cię ja, grzesznik Ziemowit.
"Po raz ostatni powtórzono prastarą ceremonię. W myśl tradycji przełożony zakonu u wejścia do krypty witał królewską trumnę: – Kto prosi o wejście? Marszałek dworu odpowiadał: – Jestem Jego Wysokość, król Polski i wielki książe litewski. – Nie znam go. Kto prosi o wejście? – powtarzał zakonnik. – Jestem Stanisław Leszczyński, z bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, książe ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, kijowski, wołyński, podolski, podlaski, inflancki, smoleński, siewierski i czernichowski. – Nie znam go. Kto prosi o wejście? Wtedy marszałek padał na kolana i mówił: – Jestem Stanisław Leszczyński, biedny grzesznik. Błagam o litość Pana Naszego. Dopiero wtedy przeor kapucynów wygłaszał oczekiwane słowa: – Możesz wejść. Trumna wędrowała do najsłynniejszej w całym królestwie krypty."
|