Przeglądając najnowszy numer "Tygodnika Powszechnego", natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł, dotyczący stosunków wiążących Niemcy, Rosję i Polskę, napisany przez Gerharda Gnauck'a - korespondenta dziennika "Die Welt" na Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie.
Fragment wspomnianego artykułu jest dostępny na stronie TP...
http://tygodnik.onet.pl/31,0,55366,kto_tu_jest_realista,artykul.html
... w środę będzie można przeczytać w internecie cały tekst.
Mnie szczególnie zainteresował poniższy fragment:
Tygodnik Powszechny: Rosja Jak CzechyOsobny temat to gospodarka. O niemiecko-rosyjskiej współpracy gospodarczej krążą mity - w Niemczech, ale też w Polsce. (...) W efekcie nawet niemieccy politycy zajmujący się sprawami międzynarodowymi nie mogą uwierzyć, gdy przedstawia im się statystyki. One mówią, że pozycja Rosji jako partnera handlowego Niemiec jest porównywalna z pozycją Czech. A nawet gorzej: wartość niemiecko-rosyjskiej wymiany handlowej była w 2009 r. mniejsza niż czesko-niemieckiej (zresztą także polski eksport do Czech bije na głowę polski eksport do Rosji). Pomijając dostawy gazu i ropy, można powiedzieć: niemiecko-rosyjski handel niemal nie istnieje. (...)
Jeżeli rzeczywiście tak jest, to dlaczego Niemcy tak uparcie dążą do współpracy z Rosją (często ponad głowami Polaków)? Czy chodzi tutaj tylko o surowce, czy jest jakieś inne wytłumaczenie tej niemieckiej orientacji na Rosję w polityce wschodniej (Gazociąg Bałtycki, rządowe gwarancje kredytowe dla eksporterów, de facto uznawanie rosyjskiej strefy wpływów na Ukrainie, powtarzane co jakiś czas w Niemczech hasło "Rosja do NATO!" itp.)?
|